O godności osoby ludzkiej – debata zapowiadająca Dziedziniec Dialogu

O tym, jak współczesny świat rozumie pojęcie godności osoby ludzkiej debatowali dziś na Uniwersytecie Warszawskim kard. Gianfranco Ravasi, prof. Magdalena Środa, prof. Jacek Hołówka, prof. Hans Joas i prof. Andrzej Zoll. Była to pierwsza debata zapowiadająca tegoroczną edycję Dziedzińca Dialogu.

We wprowadzeniu do debaty Sebastian Duda, publicysta i redaktor kwartalnika „Więź”, ekspert Centrum Myśli Jana Pawła II, zaznaczył, że kwestia tak podstawowa, jak godność osoby ludzkiej, była dotąd w obrębie cywilizacji Zachodu wartością fundamentalną. Pojęcie to wywodzono z tradycji judeochrześcijańskiej bądź z myśli oświeceniowej. Według tej pierwszej człowiek, jako istota stworzona przez Boga na Jego obraz i podobieństwo, ma niezbywalną godność, niezależnie od statusu, rasy a nawet niezależnie od tego, czy sama zachowuje się w sposób godny miana człowieka. W tym ujęciu godności osobistej nie traci nawet zbrodniarz. Według Immanuela Kanta człowiek jako jedyna istota ma zdolność do dokonywania wyborów moralnie słusznych i stąd właśnie filozof ten wywodził pojęcie godności człowieka.

Jak podkreślił prowadzący debatę, obecnie w społeczeństwach zachodnich coraz częściej kontestowane jest takie rozumienie godności. Godność przynależna człowiekowi z natury jest odrzucana na rzecz pojęcia godności rozumianej jako prawo do życia według własnych standardów lub po prostu życia pozbawionego cierpienia i niewygody. Pojęcie to zostało więc zsubiektywizowane.

Tymczasem prof. Hans Joas, socjolog i teoretyk myśli społecznej, zauważył, że osoby wierzące i niewierzące często przedstawiają w różny sposób to, skąd wywodzą się prawa człowieka i pojęcie ludzkiej godności. Osoby niereligijne podkreślają, że prawa człowieka zostały po raz pierwszy skodyfikowane w czasie Rewolucji Francuskiej, czyli w opozycji do religii jako takiej. Z drugiej strony, chrześcijanie głoszą pogląd, że wywodzą się one wprost z Ewangelii i w ogóle by nie zaistniały, gdyby nie przyjście Chrystusa na świat. Oba poglądy są, zdaniem prelegenta, nie do udowodnienia. Pojawienie się Deklaracji Praw Człowieka można wyjaśnić dojrzewanie społeczeństw do tego kroku. Alternatywą dla odwiecznego sporu świata chrześcijańskiego i niechrześcijańskiego w tej kwestii jest według prof. Joasa przyjęcie, że proces upowszechniania się praw człowieka wynika ze swoistej sakralizacji osoby ludzkiej, dzięki której jest ona coraz bardziej powszechnie postrzegana jako pełna niezbywalnej godności. Owocem tego procesu jest chociażby zakaz stosowania tortur czy zniesienie niewolnictwa w większości świata.

– Nie traćmy czasu na jałowe spory o to, czy coraz większa powszechność pojęcia ludzkiej godności jest powiązane z religią czy nie, lecz zgódźmy się, ze jest to pojęcie bliskie zarówno chrześcijanom, jak i niewierzącym- zaapelował prelegent.

W swoim wystąpieniu prof. Jacek Hołówka z Instytutu Filozofii UW zadał pytanie, czy pojęcie godności jest wciąż współczesnemu człowiekowi potrzebne? Analizując je zauważył, że jest ono dziś rozumiane na dwa sposoby. Pierwszym jest godność absolutna – czyli niezbywalna, przysługująca wszystkim bez wyjątku – i tak definiuje to pojęcie religia. Drugim jest godność stopniowalna, zdobywana przez zasługi, takie jak ciężka praca czy życie zgodne z moralnymi zasadami. Tę godność, rozumianą też często jako cześć czy honor, łatwo można utracić okrywając się hańbą. Na zakończenie prelegent przypomniał, że pojęcie godności osoby ludzkiej nie może wywodzić się z Biblii, ponieważ nie jest w niej ani razu wspomniane. Zaapelował też, aby zamiast spierać się o godność, szukać raczej zwykłej ludzkiej życzliwości i kultury osobistej, która w codziennych relacjach znacznie bardziej przyczynia się do zachowania godnego człowieka.

Prof. Andrzej Zoll, ekspert prawa karnego UJ, przypomniał, że pojęcie godności osoby ludzkiej jest podstawą polskiej Konstytucji. Z niego bowiem wypływają wolności i prawa wszystkich obywateli. Według prelegenta istotne jest, że według polskiej Konstytucji źródłem tej niezbywalnej godności nie jest ustawodawca, który może obywatelom to prawo dowolnie nadać lub odebrać, lecz prawo naturalne a dla ludzi wierzących sam Bóg. Profesor podkreślił, że istnieją też inne akty prawne, takie jak Konstytucja belgijska, gdzie mowa jest o prawie obywateli do prowadzenia godnego życia. Widać, że w tym zapisie zwyciężyła opcja pozytywistyczna, czyli opcja społecznej ugody, którą prawodawca może zmienić w dowolnym momencie. Zapis w polskiej Konstytucji wskazuje na to, że ludzka godność jest wartością nadrzędną i niezbywalną.

Na zakończenie odniósł się do słów ks. Józefa Tischnera, który w książce „Nieszczęsny dar wolności” pisał o lęku człowieka przez wolnością i odpowiedzialnością – Żeby bronić wolności musimy pogodzić się z tym, że ceną za nią jest odpowiedzialność – podkreślił.

Filozof, etyk i publicystka prof. Magdalena Środa opowiedziała o swoich badaniach nad ewolucją pojęcia godności w literaturze światowej. Przyznała, że choć początkowo wierzyła, że jest to pojęcie podstawowe i uniwersalne, wieloletnie badania doprowadziły ją do wniosku, że jest to kategoria, która nie tylko buduje ale i wyklucza. Zdaniem prof. Środy wszystkie opisy godności ludzkiej, zarówno literackie, religijne jak filozoficzne, odnoszą się do mężczyzn. Kobiety są z tego pojęcia wykluczane, jakby ich to nie dotyczyło. Wykluczenie to dotyczy zresztą nie tylko kobiet, ale i imigrantów czy osób homoseksualnych. Nawet Deklaracja Praw Człowieka w art. 6 redukuje pojęcie człowieka do pojęcia obywatela, jakby ludźmi nie byli ci, którzy nie mają pełni obywatelskich praw. Kolejnymi wykluczonymi są zdaniem pani profesor zwierzęta, które od wieków są traktowane jak przedmioty czy jak przemysłowy zasób. Odpowiedzią na ten stan rzeczy ma być zdaniem prof. Środy posthumanizm, który wychodząc od pojęcia godności osoby ludzkiej wklucza coraz to kolejne istoty – najpierw kobiety, później dzieci a następnie imigrantów i homoseksualistów.

Odnosząc się do wypowiedzi prof. Hołówki przewodniczący Papieskiej Rady ds. Kultury kard. Gianfranco Ravasi odparł, że choć w Biblii nie znajdziemy bezpośrednio słowa „godność osoby”, możemy z całą pewnością stwierdzić, że to pojęcie jest w niej obecne pod inną nazwą. Już w Księdze Rodzaju czytamy, że Bóg stworzył człowieka- mężczyznę i kobietę – na swój obraz i podobieństwo. Jak wynika z tego opisu, każdy człowieka ma w sobie boską część, wymiar transcendentny. Jak dodał hierarcha, Księga Przysłów określa tę cząstkę jako „lampę Pana, która rozświetla ciemne pokoje ludzkiego wnętrza”, a więc pozwala na samoświadomość. To właśnie z tego opisu chrześcijanie wywodzą koncepcję niezbywalnej godności każdego człowieka.

Według kard. Ravasiego drugą biblijną przesłanką jest fakt, że człowiek jest osobą relacyjną, zdolną do miłości, tak jak Bóg. Może wejść w relację pionową, z samym Bogiem, i poziomą – z drugim człowiekiem a nawet ze światem zwierząt. To właśnie relacyjność prowadzi człowieka do odkrycia miłości, miłosierdzia i solidarności, a więc do stawania się coraz bardziej ludzkim.

Cykl wystąpień zakończyła dyskusja panelowa z udziałem publiczności.

Dziedziniec Dialogu jest elementem odbywającego się w różnych miastach europejskich od 2011 r. cyklu spotkań „Dziedziniec Pogan”, organizowanego przez Papieską Radę ds. Kultury. Gościł on już w takich miastach jak Paryż, Barcelona, Sztokholm czy Asyż. Pierwsza warszawska edycja Dziedzińca zgromadziła nie tylko kilkudziesięciu przedstawicieli świata nauki, kultury oraz mediów, ale także przeszło 3 000 słuchaczy bezpośrednich, nie licząc telewidzów. „Dziedziniec” jest pomyślany jako przestrzeń dialogu wierzących z ateistami, agnostykami i obojętnymi religijnie. Inicjatorem tych spotkań był Benedykt XVI, który w ten sposób kontynuował nauczanie bł. Jana Pawła II. Organizatorami spotkań są Archidiecezja Warszawska oraz Centrum Myśli Jana Pawła II. Kolejne spotkania odbędą się już 16 kwietnia oraz 7 i 8 października 2015 r.

Katolicka Agencja Informacyjna
fot. Wojciech Łączyński

BC1U6035 BC1U6038 BC1U6055 BC1U6085 BC1U5990