Co jeszcze możemy zrobić? W Warszawie obradowała Rada Episkopatu ds. Migracji, Turystyki i Pielgrzymek

Gremium to podsumowało dotychczasowe działania Kościoła na rzecz uchodźców z Bliskiego Wschodu i migrantów z Ukrainy ♦ Bp Zadarko: "Każde uratowane życie, to jakby uratować cały świat" ♦ Rozmawiano także o vademecum duszpasterstwa turystycznego w Polsce

Działania Kościoła na rzecz uchodźców z Bliskiego Wschodu i migrantów z Ukrainy oraz prace nad vademecum duszpasterstwa turystycznego były tematem obradującej we wtorek 13 czerwca w Warszawie Rady Konferencji Episkopatu Polski ds. Migracji, Turystyki i Pielgrzymek. Spotkaniu przewodniczył bp Krzysztof Zadarko.

– Podsumowaliśmy wszystko to, co do tej pory Kościół zrobił, by pomóc migrantom i uchodźcom z Bliskiego Wschodu i Afryki. Dyskutowaliśmy nad tym, co jeszcze możemy zrobić – stwierdził w rozmowie z KAI przewodniczący rady, bp Krzysztof Zadarko. Duchowny przypomniał znaczenie uchwały Konferencji Episkopatu Polski, która odnosi się do tzw. korytarzy humanitarnych i programu Caritas Polska „Rodzina Rodzinie”.

Zdaniem bp. Zadarki, mimo, że zorganizowanie znanych z Francji, czy Włoch korytarzy humanitarnych jest w Polsce na razie niemożliwe, to trzeba mieć nadzieję, że znajdzie się sposób, by zaopiekować się osobami, którym na miejscu nie da się pomóc. – W grę wchodzą liczby symboliczne. Wrażliwości humanitarnej nie możemy przeliczyć na wysokość poniesionych kosztów, a każde uratowane życie, to jakby uratować cały świat – powiedział bp Zadarko.

Delegat KEP ds. uchodźców przypomniał sukces programu „Rodzina Rodzinie”. Przez rok działania programu Caritas Polska 4 tys. rodzin i organizacji objęło pomocą syryjskich uchodźców i przeznaczyło dla nich 13 mln złotych. – To jest największa pomoc Polski uchodźcom w konflikcie syryjskim. To duży wysiłek dla polskiego społeczeństwa i dla Kościoła w Polsce – stwierdził biskup.

Koszalińsko-kołobrzeski biskup pomocniczy zwrócił uwagę, że społeczność Ukraińców jest w Polsce grupą coraz bardziej widoczną i powinna być zainteresowaniem całego Kościoła. Podkreślił, że w ogromnej większości migranci z Ukrainy nie są uchodźcami. – Głównie mamy do czynienia z tzw. migrantami wahadłowymi, którzy przyjeżdżają do nas na krótko, aby zarobić, a potem wracają do domu – wyjaśnił biskup. – Wielu jest również studentów, zwłaszcza zaocznych, bo studia w Polsce są tańsze niż w ich kraju – dodał.

Zdaniem przewodniczącego Rady ds. Migracji, Turystyki i Pielgrzymek obecność Ukraińców w Polsce otwiera przed Kościołem nowe pola działania. Hierarcha zastrzega jednak, że w większości przyjeżdżający do Polski Ukraińcy są wyznania prawosławnego. – Mniej jest grekokatolików, najmniej natomiast katolików rzymskich. Ci ostatni odnajdują się najlepiej, bo barier nie stanowią dla nich ani język, ani obrządek – mówi bp Zadarko.

Innym z tematów podjętych podczas spotkania rady, były prace nad vademecum duszpasterstwa turystycznego.

– Mamy małe doświadczenia profesjonalnego przygotowania duszpasterskiego do przybywających do Polski turystów – stwierdza biskup. Jak wskazuje, jednym z zadań powstającego dokumentu będzie udzielenie odpowiedzi na pytanie, jak wyjść z inicjatywą ewangelizacyjną do turysty, który przybywa nie tylko do miejsc atrakcyjnych, ale także religijnych.

Posiedzenia Rady ds. Migracji, Turystyki i Pielgrzymek odbywają się dwa razy w roku. Organ KEP odpowiada za kontakty z Papieską Radą ds. Migrantów i Podróżujących, a także za współpracę z równorzędnymi organizacjami na arenie międzynarodowej. Do jej zadań należy także monitorowanie legislacji państwowej w zakresie migracji i uchodźstwa.

KAI