Franciszek: oczyśćmy serca z wszelkiego zakłamania i obłudy

Jezus wzywa nas, abyśmy byli ludźmi czystego serca, wyzbyli się zakłamania i obłudy - powiedział Franciszek w rozważaniach przed modlitwą Anioł Pański 30 sierpnia. Nawiązał w nich do czytanego dzisiaj fragmentu Ewangelii św. Jana, w którym Jezus przestrzega m.in. przed czysto zewnętrznym zachowywaniem prawa i przykazań Bożych, bez wewnętrznego nawrócenia.

Po odmówieniu modlitwy i udzieleniu zebranym na Placu św. Piotra w Watykanie błogosławieństwa apostolskiego papież wspomniał o wczorajszej beatyfikacji w Libanie syrokatolickiego biskupa-męczennika Flawiana Michała Melkiego i zaapelował do świata o położenie kresu współczesnym prześladowaniom chrześcijan.

Oo polski tekst przemówienia papieskiego:

Drodzy bracia i siostry, dzień dobry,

Ewangelia dzisiejszej niedzieli przedstawia spór między Jezusem a pewnymi faryzeuszami i uczonymi w Piśmie. Dyskusja dotyczy wartości „tradycji starszych” (Mk 7, 3), które Jezus, nawiązując do proroka Izajasza, nazywa „zasadami podanymi przez ludzi” (w. 7), a które nigdy nie powinny zajmować miejsca „przykazania Bożego” (w. 8). Te starożytne przepisy zawierały nie tylko nakazy Boga objawione Mojżeszowi, ale szereg nakazów, które uściślały wskazania prawa mojżeszowego. Rozmówcy stosowali te normy w sposób dość skrupulatny i przedstawiali je jako wyraz prawdziwej religijności. Dlatego zarzucali Jezusowi i Jego uczniom przekraczanie ich, zwłaszcza tych odnoszących się do zewnętrznego oczyszczania ciała (por. w. 5). Odpowiedź Jezusa ma moc wypowiedzi prorockiej: „Uchyliliście przykazanie Boże – mówi – a trzymacie się ludzkiej tradycji” (w. 8). Są to słowa, napełniające nas podziwem dla naszego Mistrza: czujemy, że jest w Nim prawda i że Jego mądrość uwalnia nas od uprzedzeń.

Ale uważajmy! Tymi słowami Jezus chce przestrzec również nas, dzisiaj, byśmy nie sądzili, że wystarcza zewnętrzne przestrzeganie prawa, aby być dobrymi chrześcijanami. Tak jak wtedy, w przypadku faryzeuszy, również nam grozi niebezpieczeństwo uważania, że jesteśmy w porządku lub – co gorsza – lepsi od innych tylko dlatego, że przestrzegamy zasad i zwyczajów nawet, jeśli nie kochamy bliźniego, jesteśmy zatwardziałego serca, pyszni, zadufani. Dosłowne przestrzeganie przykazań jest jałowe, jeśli nie przemienia serce i nie przekłada się na konkretne postawy: otwarcie się na spotkania z Bogiem i Jego Słowem w modlitwie, poszukiwanie sprawiedliwości i pokoju, pomoc ubogim, słabym, uciśnionym.

Wszyscy wiemy, jak wiele zła wyrządzają Kościołowi w naszych wspólnotach, w naszych parafiach, w naszych dzielnicach i ile zgorszenia powodują te osoby, które określają siebie jako bardzo katolickie, często chodzą do kościoła, ale potem w swoim codziennym życiu zaniedbują rodzinę, źle mówią o innych itd. To właśnie Jezus potępia, bo jest to antyświadectwo chrześcijańskie.

Kontynuując swoje upomnienie, Jezus skupia uwagę na głębszym aspekcie i stwierdza: „Nic nie wchodzi z zewnątrz w człowieka, co mogłoby uczynić go nieczystym; lecz co wychodzi z człowieka, to czyni człowieka nieczystym” (w. 15). W ten sposób podkreśla pierwszeństwo wnętrza, to znaczy prymat „serca”: to nie rzeczy zewnętrzne czynią nas świętymi albo nieświętymi, ale to serce wyraża nasze zamiary, nasze wybory i pragnienie czynienia wszystkiego z miłości do Boga. Postawy zewnętrzne są następstwem tego, co postanowiliśmy w sercu, ale nie przeciwnie: postawą zewnętrzną, nie dokonując przemiany serca, nie możemy być prawdziwymi chrześcijanami. Granica między dobrem a złem nie przechodzi poza nami, ale raczej w nas. Możemy zadać sobie pytanie: gdzie jest moje serce. Jezus powiedział: gdzie skarb twój, tam i serce twoje. Co jest moim skarbem? Czy to jest Jezus ze swoim nauczaniem? Wówczas jest to serce dobre. A może skarbem jest coś innego?

Dlatego to właśnie serce musi być oczyszczone i nawrócić się. Bez oczyszczonego serca nie można mieć naprawdę czystych rąk i ust, które wymawiają szczere słowa miłości – wszystko staje się dwuznaczne, podwójnym życiem – usta, które wypowiadają słowa miłosierdzie, przebaczenia. Może to uczynić jedynie serce szczere i oczyszczone.

Prośmy Pana za wstawiennictwem Najświętszej Dziewicy, aby dał nam serce czyste, wolne od wszelkiej obłudy – tym wyrazem Jezus określa faryzeuszy: „Obłudnicy!”, bo co innego mówią, a co innego czynią. Serce wolne od wszelkiej obłudy, abyśmy byli zdolni żyć według ducha prawa i osiągnąć jego cel, którym jest miłość.
KAI / Watykan