„Nadzieja chrześcijańska ma także wymiar wspólnotowy”. Papież Franciszek kontynuuje cykl katechez

Papieskich słów w auli Pawła VI wysłuchało 7 tys. osób ♦ Franciszek: "Naturalnym mieszkaniem nadziei jest Kościół, a duszą tej nadziei jest Duch Święty" ♦ Papież modlił się za uchodźców - szczególnie muzułmanów Rohingya ♦ Franciszek zachęcił Polaków do troski o osoby chore

Oto tekst papieskiej katechezy w tłumaczeniu na język polski:

Drodzy bracia i siostry, dzień dobry!

W minioną środę widzieliśmy, jak święty Paweł w Pierwszym Liście do Tesaloniczan zachęcał do wytrwania będąc zakorzenionymi w nadziei zmartwychwstania (por. 5,4-11), z tym pięknym wyrażeniem; „W ten sposób zawsze będziemy z Panem”. W tym samym kontekście apostoł pokazuje, że nadzieja chrześcijańska ma nie tylko wymiar osobisty, indywidualny, ale także wspólnotowy, kościelny. Wszyscy żywimy nadzieję. Wszyscy mamy nadzieję również wspólnotowo.

Z tego powodu Paweł natychmiast poszerza swoje spojrzenie na to wszystko, co tworzy wspólnotę chrześcijańską prosząc, aby poszczególne gminy modliły się za siebie i wzajemnie wspierały. Aby sobie nawzajem pomagały i to nie tylko w wielu potrzebach życia codziennego, ale pomagały sobie w życiu nadzieją, wspierały się w nadziei. Nie przypadkiem zaczyna właśnie odnosząc się do tych, którym powierzona jest odpowiedzialność i przewodnictwo duszpasterskie. To oni jako pierwsi są powołani do żywienia nadziei i to nie dlatego, że są lepsi od innych, ale na mocy Bożej posługi, która stanowczo wykracza poza ich siły. Z tego powodu tym bardziej powinni być szanowani, zrozumiani i otoczeni życzliwym wsparciem wszystkich.

Następnie uwaga zostaje zwrócona na braci, którym najbardziej grozi utrata nadziei, popadnięcie w rozpacz. Nieustannie docierają do nas informacje o ludziach, którzy popadają w rozpacz i popełniają straszne rzeczy, beznadzieja popycha ich do wielu okropnych rzeczy. Mowa tu o tych, którzy są zniechęceni, o słabych, tych, którzy czują się przygnębieni pod ciężarem życia i swoich win, nie potrafiących się już podnieść. W tych przypadkach, bliskość i serdeczność całego Kościoła powinny stać się jeszcze bardziej intensywne i czułe, przyjmując doskonałą formę współczucia, które nie jest litością, cierpieniem razem z innym, cierpieniem z innym, byciem blisko osoby cierpiącej, poprzez słowo, gest czułości, ale płynący z serca – to jest współczuciem. Ludzie ci potrzebują pokrzepienia i pociechy. Jest to wyjątkowo ważne: nadzieja chrześcijańska nie może się obejść bez autentycznej i konkretnej miłości. Sam apostoł narodów, w Liście do Rzymian, mówi otwarcie: „My, którzy jesteśmy mocni [w wierze], powinniśmy znosić słabości tych, którzy są słabi, a nie szukać tylko tego, co dla nas dogodne” (15,1) – nieść słabości innych. Ponadto świadectwo takie nie pozostaje zamknięte w ramach wspólnoty chrześcijańskiej: rozbrzmiewa w całej swej mocy także na zewnątrz, w środowisku społecznym i obywatelskim, jako wezwanie, aby budować mosty a nie mury, i nie odpowiadać złem na zło, ale zło dobrem zwyciężać, zniewagę – przebaczeniem – chrześcijanin nie może powiedzieć „odpłacisz mi za to!” – to nie jest czyn chrześcijański! Zniewagę pokonuje się przebaczeniem, by żyć w zgodzie ze wszystkimi. To jest Kościół! I tego dokonuje nadzieja chrześcijańska, gdy nabiera silnych a zarazem czułych rysów miłości. Miłość jest zarazem mocna i czuła.

Można zatem zrozumieć, że nadziei nie uczymy się sami. Nie jest to możliwe. Nadzieja, aby ją żywić koniecznie potrzebuje „ciała”, w którym różne członki wspierają się i ożywiają nawzajem. To z kolei oznacza, że jeśli żywimy nadzieję, to dzieje się tak dlatego, że wielu naszych braci i sióstr nauczyło nas żywić i podtrzymywać naszą nadzieję. A wśród nich wyróżniają się maluczcy, ubodzy, ludzie prości i usunięci na margines. Dzieje się tak, ponieważ nie zazna nadziei ten, kto zamyka się w swoim dobrobycie, ufa jedynie w swój dobrobyt – to nie jest nadzieja, to względne bezpieczeństwo. Nie zazna nadziei ten, kto zamyka się w swej samorealizacji, kto zawsze czuje się w porządku… Żywią natomiast nadzieję ci, którzy codziennie doświadczają próby, niepewności i swoich ograniczeń. To ci bracia dają nam najpiękniejsze, najsilniejsze świadectwo, ponieważ mocno trwają powierzając się Panu, wiedząc, że poza smutkiem, uciskiem i nieuchronnością śmierci, ostatnie słowo będzie Jego, a będzie to słowo miłosierdzia, życia i pokoju. Ten kto żywi nadzieję, ufa, że pewnego dnia usłyszy następujące słowa: „Przyjdź do mnie bracie, przyjdź do mnie siostro na całą wieczność”.

Drodzy przyjaciele, jeśli – jak już powiedzieliśmy – naturalnym mieszkaniem nadziei jest solidarne „ciało”, to w przypadku nadziei chrześcijańskiej tym ciałem jest Kościół, a życiodajnym tchnieniem, duszą tej nadziei jest Duch Święty. Bez Ducha Świętego nie można mieć nadziei. Trudniej jest żywić nadzieję, niż wierzyć. Dlatego też Apostoł Paweł zachęca nas, abyśmy Go nieustannie przyzywali. O ile nie jest łatwo wierzyć, to tym mniej łatwo jest żywić nadzieję. Ale gdy Duch Święty mieszka w naszych sercach, to On nam uzmysławia, że nie musimy się obawiać, że Pan jest blisko i troszczy się o nas. To On kształtuje nasze wspólnoty w nieustannej Pięćdziesiątnicy jako żywe znaki nadziei dla całej rodziny ludzkiej. Dziękuję.

O wrażliwość na osoby chore i niesienie im wsparcia zaapelował Franciszek do pielgrzymów polskich podczas dzisiejszej audiencji ogólnej. Papież nawiązał do obchodzonego w najbliższą sobotę, 11 lutego Światowego Dnia Chorego.

Oto słowa Ojca Świętego skierowane do Polaków:

Serdeczne pozdrowienie kieruję do polskich pielgrzymów. W sobotę, we wspomnienie Matki Bożej z Lourdes, będziemy obchodzili XXV Światowy Dzień Chorego. Ustanawiając w 1992 roku ten Dzień, św. Jan Paweł II napisał, że ma on być „dla wszystkich wierzących «owocnym czasem modlitwy, współuczestnictwa i ofiary z cierpienia dla dobra Kościoła» oraz skierowanym do wszystkich wezwaniem, by «rozpoznali w chorym bracie Święte Oblicze Chrystusa». (13.05.1992). Niech ten dzień budzi w nas wrażliwość i pragnienie niesienia materialnego i duchowego wsparcia chorym, którzy żyją pośród nas. Niech Bóg wam błogosławi!

„W najbliższą sobotę, w święto Matki Bożej z Lourdes, przypada 25. Światowy Dzień Chorego. Główne obchody będą miały miejsce w Lourdes, a będzie im przewodniczył Kardynał Sekretarz Stanu. Zachęcam do modlitwy za wstawiennictwem Matki Najświętszej w intencji wszystkich chorych, zwłaszcza tych chorych najpoważniej i najbardziej osamotnionych a także za wszystkich tych, którzy się nimi opiekują” – powiedział papież.

Bł. Justo Takayama Ukon jest wspaniałym przykładem mocy wiary i poświęcenia w miłości – powiedział Franciszek podczas dzisiejszej audiencji ogólnej w Watykanie. Wczoraj w Osace prefekt Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych kard. Angelo Amato, w imieniu papieża, tego japońskiego arystokratę, nazywanego „samurajem Chrystusa” ogłosił błogosławionym.

„Wczoraj w Osace w Japonii został beatyfikowany Justo Takayama Ukon, japoński wierny świecki, który zginął śmiercią męczeńską w Manili w 1615 roku. Zamiast godzić się na ustępstwa, odrzucił zaszczyty i dobrobyt, przyjmując poniżenie i wygnanie. Pozostał wierny Chrystusowi i Ewangelii. Z tego względu jest wspaniałym przykładem mocy wiary i poświęcenia w miłości” – powiedział Franciszek.

„Wspieram wszystkich, którzy w różny sposób pomagają nieletnim zniewolonym i wyzyskiwanym” – zapewnił Franciszek podczas dzisiejszej audiencji ogólnej w Watykanie. 8 lutego obchodzony jest III Międzynarodowy Dzień Modlitwy i Refleksji w Intencji Walki z Handlem Ludźmi.

„Dziś obchodzony jest Dzień Modlitwy i Refleksji w intencji walki z handlem ludźmi, w tym roku poświęcony przede wszystkim dzieciom i młodzieży. Wspieram wszystkich, którzy w różny sposób pomagają nieletnim zniewolonym i wyzyskiwanym, aby uwolnili się od tego ucisku. Niech osoby sprawujące władzę stanowczo walczą z tą plagą, pozwalając się wypowiedzieć naszym braciom najmniejszym, upokorzonym w swej godności. Musimy dołożyć wszelkich starań w celu wyeliminowania tej haniebnej i niedopuszczalnej zbrodni” – powiedział Franciszek.

Na zakończenie dzisiejszej audiencji ogólnej w Watykanie papież zachęcił do szczególnej modlitwy w intencji dyskryminowanych i prześladowanych członków muzułmańskiej grupy etnicznej Rohingya, pochodzącej z północnej części stanu Arakan w Mianmarze (dawna Birma).

„Powracam do obchodzonego dziś Międzynarodowego Dnia Modlitwy i Refleksji w Intencji Walki z Handlem Ludźmi. Jest on obchodzony dzisiaj w dzień wspomnienia św. Józefiny Bakhity. Ta afrykańska dziewczyna była niewolnicą, wyzyskiwaną, poniżaną, a mimo to nie utraciła nadziei i rozwijała wiarę, aby wreszcie jako imigrantka trafić do Europy. Tutaj czując Boże powołanie została zakonnicą” – powiedział Franciszek i wezwał do modlitwy: „Prośmy św. Józefinę Bakhitę, w intencji wszystkich imigrantów, uchodźców, wyzyskiwanych, którzy bardzo cierpią”.

KAI