Nursja w obliczu kataklizmu. Po trzęsieniu ziemi nie kryzys wiary, ale jej odkrycie

"Wbrew temu, co można by sądzić, doświadczenie kataklizmu nie pociąga za sobą kryzysu wiary. Ono ją pobudza" ♦ Najpotężniejsze trzęsienie ziemi od 36 lat ♦ Nursja miejscem urodzenia św. Benedykta

Życie w takich warunkach jest dla mieszkających tam ludzi wielką próbą – przyznaje proboszcz z Nursji. Jednak wbrew temu, co można by sądzić, doświadczenie kataklizmu nie pociąga za sobą kryzysu wiary. Ono ją pobudza – mówi ks. Marco Rufini.

„Paradoksalnie w sytuacji takiej jak ta ziarna wiary, zasiane niekiedy gdzieś przypadkowo w życiu tych ludzi, teraz znajdują sprzyjające warunki do wzrostu, kiełkują i wydają owoce. Oni sami dają o tym świadectwo. Niekiedy osądzamy wiarę ludzi według własnych kryteriów, ale na szczęście Pan Bóg widzi to inaczej. Odkrywam, że w głębi człowieka pozostało jednak to, co ważne, co najistotniejsze, i tam zawiązuje się relacja z Bogiem, przeżywana może w inny sposób, ale jest to głębokie i ma silne fundamenty. Dla mnie jest to coś nowego. Na niedzielnych Mszach widuję ludzi, którzy normalnie w nich nie uczestniczyli. I nie kierują się chwilowym poczuciem lęku. Widzę w nich raczej otwarcie na wiarę, która wcześniej była w nich trochę ukryta, lecz teraz objawiła się z wielką siłą”.

O swej bliskości i modlitwie zapewnił Franciszek ludność zamieszkującą obszary środkowych Włoch dotknięte przez niedzielne trzęsienie ziemi. Zrobił to dzwoniąc osobiście do ordynariusza diecezji Spoleto-Nursja, obejmującej zrujnowane tereny. „Ojciec Święty wyraził solidarność z cierpiącymi, a także smutek z powodu bezpowrotnej utraty tak wielkiego bogactwa religijno-artystycznego tych ziem” – mówi abp Renato Boccardo.

Tymczasem z centralnych Włoch wciąż napływają kolejne informacje o szkodach spowodowanych najpotężniejszym od 36 lat trzęsieniem ziemi. Ucierpiała nie tylko Nursja, gdzie urodził się św. Benedykt, ale i miejscowość związana ze św. Ritą. Bazylikę w Cascii zamknięto, ewakuowano także sąsiadujący z nią klasztor sióstr.

KAI