Ogólnopolska Pielgrzymka Rowerowa dotarła na Jasną Górę

W tegorocznej pielgrzymce wzięło udział prawie półtora tysiąca pielgrzymów, którzy jechali na Jasną Górę w pięćdziesięciu grupach

Z roku na rok liczba uczestników pielgrzymek rowerowych wzrasta i uczestniczą w nich nawet biskupi, jak np. bp Rudolf Pierskała, który w tym roku pierwszy raz wybrał się w drogę. – Pierwszy raz jadę rowerem, chodziłem zwykle, ale w tym roku postanowiłem pojechać. Przyjechaliśmy spod Raciborza 137 km, dużo modlitwy budowanie wspólnoty, piękna pielgrzymka i wcale niełatwa, bo żeby zjechać z góry, trzeba najpierw na nią wjechać – powiedział biskup pomocniczy diecezji opolskiej. Podkreślał, że w drodze zachęcał pielgrzymów, by obok znaków drogowych zwracali uwagę na znaki wiary. – To mijane kościoły, krzyże, figurki i kapliczki, przy których powinniśmy się modlić, zwracać nasze myśli do Boga, Maryi, to uczy nas Bożego patrzenia – zauważył bp Pierskała.

Rowerzystka z Chełma, która przejechała aż 800 km na pytanie, dlaczego tego typu pielgrzymki stają się tak popularne odpowiedziała, że „rower jest taką formą aktywności, którą wybiera teraz wiele osób, ale oprócz samego jeżdżenia czyli rajdów rowerowych, każdy z nas szuka czegoś więcej”. Pani Krystyna, która pierwszy raz wybrała się na taką pielgrzymkę zauważyła, że „jest to przepiękna przygoda z Matką Boską”.

– Wieziemy obok własnych spraw cały plecak intencji, które złożyli nam ludzie, dosłownie plecak, mamy go ze sobą i złożymy go Maryi – powiedziała pani Iwona.

– Każda grupa inaczej pielgrzymuje, wszystko zależy od organizatorów – wyjaśnia ks. Karol Mazur, wikariusz parafii Świętej Rodziny w Chełmie, rowerowy pielgrzym. – Zwykle najważniejsze jest przygotowanie noclegów, posiłku i oczywiście trasy. Są różne style niemniej zawsze pamiętamy, że obowiązują nas przepisy ruchu drogowego, pielgrzymujemy w kolumnach i zawsze do celu. Jasna Góra to duchowa stolica Polski i miejsce, o którym każdy marzy i śni, bo tutaj spotykamy Matkę – podkreśla kapłan.

-Pielgrzymowało nam się bardzo dobrze – opowiada pani Zofia z Raszyna – pogodę mieliśmy w kratkę, ale było cudownie, choć były też trudności. Mijaliśmy urokliwe miejsca, przepiękne wsie, okolice, które można było przy tej pielgrzymce zobaczyć, zwiedzić i serdeczni ludzie, którzy nas pozdrawiali, i to właściwie wynagradzało cały trud pielgrzymowania na Jasna Górę.

– Pokonaliśmy 350 km, jest nas 86 osób – mówi ks. Maciej Lewandowski, przewodnik Biłgorajskiej Pielgrzymki Rowerowej – w tym roku pielgrzymka była dla nas trudna, ponieważ każdego dnia mieliśmy deszcz i bardzo wiało.
Proporcjonalnie do wzrostu liczby pielgrzymek rowerowych wzrasta też gościnność i otwartość przyjmujących je gospodarzy.

– Zawsze byliśmy mile przyjmowani, ale po raz pierwszy podczas naszej pielgrzymki w miejscowości, gdzie byliśmy już po raz ósmy otrzymaliśmy posiłek – opowiada pan Stanisław. Dodaje, że „widać, że ludzie zaczęli się organizować i bardzo im za to dziękujemy”. Inny pielgrzym podkreśla, że księża bardzo chętnie przyjmują cyklistów, otwierają swoje parafie, goszczą obiadem, „zawsze mamy gdzie spać”. Także szkoły stoją otworem dla pielgrzymów, dodają inni. – W tym roku wszystkie noclegi mieliśmy w szkołach, dyrektorzy je otwierali, jesteśmy nakarmieni, Bóg zapłać – mówią pątnicy.

Pani Jadwiga dodaje, że „jak człowiek odda się Panu Bogu, to On zapewnia wszystko i pogodę, i jedzenie, i spanie. Jest to niesamowite doświadczenie dobra”.

Co zostanie po pielgrzymce? Radość i tęsknota za życzliwością, za siłą w grupie, za taką ludzką dobrocią – odpowiadają cykliści.

Uczestnicy pielgrzymek rowerowych z całego kraju spotkali się na placu przed częstochowską archikatedrą, którzy w kolorowym peletonie przyjechali na Jasną Górę, by na błoniach razem się modlić i zademonstrować swoją wiarę i jedność. Mszy św. przewodniczył bp Pierskała.

– Kiedy wrócimy do naszych domów, do naszych rodzin, do naszych miejsc pracy dajmy świadectwo żywej wiary i świadectwo miłości, niech nasze serca zostaną przemienione, niech nasze dusze zostaną odnowione, i zróbmy miejsce dla Ducha Świętego – zachęcał opolski biskup pomocniczy. Przypominał, że „to Duch Święty jest w stanie wznieść nas ponad nasze słabości, ponad nasze uzależnienia, nawyki czy nawet nasze grzechy, tylko Duch Święty, który działa w sakramencie pokuty, dlatego pielgrzymka powinna zawsze też mieć miejsce na czas pokuty, żeby odnowić swoje serce”.

KAI/kh