Abp Gądecki o Kongresie KK i o. Szustaku: Jeśli dialog zmierza do prawdy, to jest zawsze cenny

„Nigdy jeszcze w dziejach Kościoła nie prowadzono synodu na tak szeroką skalę. Tym razem synod ma ogarnąć cały świat i przekazać głos całemu ludowi Bożemu” – wyjaśnia abp Stanisław Gądecki w rozmowie z KAI. Przewodniczący Episkopatu mówi o rozpoczynającym się w październiku Synodzie Biskupów oraz zapowiada, jak będzie się on toczyć w Polsce. Dialog jeśli zmierza do prawdy, jest zawsze cenny. Jeśli tylko zmierza do zmiany siebie samego a nie innych, jest bardzo potrzebny, jeśli nie zmierza do zmiany natury Kościoła. Dotyczy to tak Kongresu Katoliczek i Katolików, jak i Ojca Szustaka OP”– dodaje biskup.

Tomasz Królak, KAI: Jesienią rozpocznie się Synod Biskupów pt. „Ku Kościołowi synodalnemu: komunia, uczestnictwo i misja”, który z woli papieża ma charakter absolutnie nowatorski: ma być dwuletnim procesem przebiegającym najpierw na szczeblu lokalnym, kontynentalnym i dopiero na koniec w Rzymie. Przypomnijmy czym w istocie jest synod?

Abp Stanisław Gądecki, Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski: Słowo „synod” pochodzi od greckiego „sýnodos” i oznacza zebranie, wspólnie odbywaną drogę (syn – hodos). Pierwotnie było to zebranie biskupów Kościoła. Z historycznego punktu widzenia – nie istnieje jak dotąd wyczerpująca odpowiedź na pytanie: skąd się wzięły w Kościele synody. Zazwyczaj przy tej okazji wskazuje się na zebranie apostolskie w cudzysłowie zwane „soborem jerozolimskim” (Dz 15). W rezultacie sporów i zatargów w Antiochii Paweł i jego otoczenie udali się do Apostołów i starszych żyjących w Jerozolimie po rozstrzygnięcie. Gdy tam się znaleźli, ich sprawa została rozpatrzona. „Apostołowie i starsi wraz z całym Kościołem” rozstrzygnęli kontrowersyjne sprawy, świadomi swojej współpracy z Duchem Świętym: „Postanowiliśmy bowiem, Duch Święty i my”.

Zgromadzenie to miało wyraźnie odmienny charakter od wielu ówczesnych zebrań publicznych, o jakich opowiadają np. Dzieje Apostolskie. Przykładem tego są zamieszki w Efezie spowodowane reakcją złotnika Demetriusza na przepowiadanie apostolskie. Kiedy zgromadzono się w teatrze, nie osiągnięto rozstrzygnięcia sporu, ponieważ: „Każdy krzyczał co innego i w końcu zebranie stało się tak burzliwe, że wielu nie wiedziało nawet, po co przyszli” (Dz 19,32- tłum. bp K. Romaniuk).

Od kiedy możemy mówić o trwałej praktyce spotkań synodalnych?

Sytuacja zmieniła się w II wieku po Chr. Teksty pochodzące z tego czasu świadczą o zebraniach biskupów różnych regionów dla omówienia ważniejszych spraw, ujednolicenia praktyki dyscyplinarnej, dla wymiany informacji o istniejących problemach. Wiele cennych informacji przekazują w tym względzie tzw. listy postsynodalne Cypriana. Regionalne synody odbywały się wówczas dość często, np. w rzymskiej Afryce Prokonsularnej aż dwa razy w roku. Praktyka ta została zatwierdzona następnie przez kanon soboru nicejskiego (325 r.). Prawdopodobnie ideową podstawą tych spotkań było przekonanie, że nie tyle każdy biskup z osobna jest następcą któregoś z apostołów, ile raczej wszyscy biskupi razem są następcami całego kolegium apostolskiego. Dla zachowania jedności konieczne było zarówno organizowanie wspólnych zebrań, jak i podejmowanie wspólnych postanowień, ponieważ działanie w pojedynkę rodziło niebezpieczeństwo podziałów zwanych schizmami.

Po uznaniu przez cesarza Konstantyna chrześcijaństwa za pełnoprawną religię cesarstwa, rozwinęła się tam historia synodów „prowincjonalnych”, zwoływanych przez metropolitów, jak i soborów powszechnych, czyli „cesarskich” (ks. A. Baron, ks. H. Pietras).

Z czasem – w Kościele katolickim – synodami stały się zebrania przedstawicieli biskupów i duchowieństwa na jednym z trzech możliwych poziomów: na poziomie diecezji – synod diecezjalny; na poziomie metropolii – synod prowincjonalny, na poziomie całego kraju – synod plenarny.

Czym różniły się synody od soborów?

Synody różnią się od soborów powszechnych ich mniejszym zakresem. Nie są one spotkaniem biskupów całego Kościoła w celu ustanowienia praw kościelnych i uregulowania spraw doktryny wiary i moralności.

Jakie konkretnie cele przyświecały zwoływaniu synodów na różnych terenach i na czym polegała ich praca?

Przede wszystkim reformowanie działania Kościoła w odpowiedzi na wyzwania czasu. Wydane w Rzymie w 1748 r. dzieło papieża Benedykta XIV (1740-1758), zatytułowane „De synodo dioecesana libri tredecim” podkreślało skuteczność oddziaływania synodu diecezjalnego na życie chrześcijańskie. Ukazywało tę instytucję jako ciągle aktualny „modus reformandi Ecclesiae” – sposób reformowania Kościoła, co zresztą nie straciło aktualności do dziś.

„Kościół, jako rzeczywistość bosko-ludzka zanurzony w doczesności, potrzebuje ciągłej odnowy, aby mógł coraz bardziej upodabniać się do swojego Założyciela. Ta odnowa jest przede wszystkim dziełem Ducha Świętego, który ‘mieszka w Kościele i mocą Ewangelii utrzymuje Kościół w ciągłej młodości, prowadząc go do doskonałego zjednoczenia z Chrystusem’” – stwierdza z kolei Konstytucja Dogmatyczna o Kościele „Lumen gentium”, przyjęta na Soborze Watykańskim II. (por. Lumen gentium, 4).

No właśnie, Sobór Watykański II bardzo ożywił świadomość, iż Kościół wciąż się reformuje i że musi to czynić?

Owszem, w procesie odnowy Kościoła, który wymaga współpracy wszystkich jego członków, Sobór Watykański II odegrał ogromną rolę. Podczas jego obrad Kościół przeprowadził pogłębioną refleksję nad sobą samym i nad swoimi odniesieniami do współczesnego świata. Równocześnie wytyczył drogę, jaką winien podążać, aby mógł spełnić swoją misję i posłannictwo otrzymane od Chrystusa. Z wielką mocą Sobór położył nacisk na współodpowiedzialność za Kościół wszystkich jego członków: biskupów, kapłanów, osób konsekrowanych i wiernych świeckich. Różnorodność charyzmatów i zadań, jakich Duch Święty udziela duchownym i świeckim, ma służyć budowaniu kościelnej wspólnoty na różnych poziomach życia parafialnego, diecezjalnego, krajowego czy międzynarodowego (por. Jan Paweł II, Przemówienie na spotkaniu z uczestnikami Synodu Plenarnego, Warszawa, 11 czerwca 1999).

Jedną z nowości Soboru Watykańskiego II było ustanowienie instytucji Synodu Biskupów, obejmującej cały Kościół powszechny…

Jako instytucję stałą synod ustanowił papież Paweł VI na krótko przed zakończeniem Soboru Watykańskiego II. W Motu proprio „Apostolica sollicitudo” z 15 września 1965 r., ustanowił on Synod Biskupów jako organ “podległy bezpośrednio i niezwłocznie władzy Biskupa Rzymu”, który uczestniczy w Piotrowej funkcji „troski o cały Kościół”. Paweł VI postanowił, że synod biskupów – jak stwierdzał – „składać się będzie z biskupów mianowanych za naszą zgodą w większości przez Konferencje Episkopatów i powołanych przez Papieża, w zależności od potrzeb Kościoła, do celów konsultacji i współpracy, gdy dla pożytku Kościoła Ojciec Święty uzna to za właściwe”.

Celem Synodu Biskupów – jak to dalej precyzował – jest w szczególności „wspieranie ścisłej jedności i współpracy pomiędzy Ojcem Świętym i Biskupami całego świata”; „dostarczenie bezpośrednich i dokładnych informacji o problemach i sytuacjach dotyczących życia wewnętrznego Kościoła i działań, jakie powinien on prowadzić w obecnym świecie” oraz „ułatwienie uzgodnienia opinii przynajmniej co do najważniejszych punktów doktryny i sposobów działania w życiu Kościoła”. Ma on z natury charakter doradczy.