“Głos Kościoła, chcącego towarzyszyć rodzinom w ich różnorodnych trudnościach”. W Rzymie odbył się Festiwal Rodzin

Festiwal Rodzin zainaugurował X Światowe Spotkanie Rodzin i zgromadził w Auli Pawła VI ponad 4 tys. wiernych. Hasłem przewodnim wydarzenia było "Piękno rodziny". W spotkaniu osobiście uczestniczył papież Franciszek. “W rodzinie, żyjąc wspólnie z tymi, którzy są inni niż ja, uczymy się być braćmi i siostrami. Uczymy się pokonywać podziały, uprzedzenia, zamknięcia i budować razem coś wielkiego i pięknego, zaczynając od tego, co nas łączy” – wskazał papież.

Jeszcze przed przybyciem Ojca Świętego, uczestnicy spotkania połączyli się z jedną z ukraińskich rodzin, która znalazła schronienie w parafii w Kijowie. Anna i Bohdan, wraz z dziećmi opowiadali o tym, w jaki sposób wiara pomogła im przezwyciężyć strach w związku z trwającą wojną.

Centralną część spotkania stanowiły świadectwa pięciu rodzin, wygłoszone przed Ojcem Świętym, który na wózku inwalidzkim dołączył do uczestników, a także przemówienie samego papieża, będące odpowiedzią na wysłuchane świadectwa.

Troska Kościoła o małżeństwo i rodzinę

Papieża Franciszka powitał w imieniu gospodarzy prefekt Dykasterii ds. Świeckich, Rodziny i Życia kard. Kevin Farrell. Wprowadzając w temat spotkania, podkreślił: 

Współczesna rodzina jest złożoną rzeczywistością: to splot wyzwań i problemów, które w codziennym życiu par, małżonków i dzieci wydają się niekiedy nie do pokonania. Ale to właśnie o tę rzeczywistość Kościół pragnie się troszczyć z odwagą, miłosierdziem i matczyną troską.

Poszukiwanie wspólnoty 

Pierwsze świadectwo złożyła rzymska rodzina z trojgiem dzieci. Opowiedzieli o swoim doświadczeniu trudności w znalezieniu wspólnoty kościelnej, która przyjęłaby ich z otwartymi ramionami. Pomocą była dla nich grupa przyjaciół i innych rodzin.

Opatrzność w tajemniczy sposób postawiła na naszej drodze ludzi, którym jesteśmy wdzięczni za to, że się z nami związali To nas ocaliło, pozwoliło nam na nowo połączyć się z Kościołem i rozpalić naszą uśpioną wiarę – powiedzieli.

Nie można naśladować Chrystusa, nie przyjmując krzyża

Kolejne świadectwo złożyli starsi włoscy małżonkowie, rodzice kandydatki na ołtarze Chiary Corbella Petrillo, która pochowawszy po niespełna jednym dniu życia dwoje niepełnosprawnych dzieci, sama poświęciła swe zdrowie i życie, aby mógł się urodzić syn, który dzisiaj ma 11 lat. Państwo Corbello mówili o sile jej wiary i szacunku dla innych, a także promieniowaniu jej świadectwa życia chrześcijańskiego.

Jej cierpienie ofiarowane za syna przyniosło obfity owoc i dało nam świadomość, że nie można naśladować Chrystusa, nie przyjmując krzyża. Z wielką radością w 2018 r. byliśmy świadkami rozpoczęcia diecezjalnej fazy procesu beatyfikacyjnego– powiedzieli Roberto i Maria Anselma Corbella.

Przebaczenie połączone z modlitwą 

Następnie o problemach związanych z kryzysem małżeńskim powiedzieli małżonkowie z 27-letnim stażem z Demokratycznej Republiki Konga. Wyrażał się on między innymi niewiernością męża, brakiem szczerości, apodyktycznością. Dlatego żona postanowiła opuścić dom i zamieszkać u siostry, a nawet naszła ją myśl, by „zacząć życie od nowa”. Natomiast mąż, który pozostał z trzema dorosłymi synami, poczuł się upokorzony. Na szczęście dzięki stowarzyszeniu katolików świeckich „Wspólnoty Rodzin Chrześcijańskich” udało się im powiedzieć nawzajem prawdę, uwolnić od nienawiści i innych uczuć negatywnych. Odbyli rekolekcje pod kierunkiem starszej pary małżeńskiej. 

Na koniec rekolekcji szczerze sobie przebaczyliśmy i postanowiliśmy wznowić nasze wspólne życie. W obecności naszych dwóch rodzin poprosiliśmy nasze dzieci o przebaczenie. Towarzyszący nam kapłan pobłogosławił nasz nowy dom i pomógł nam publicznie odnowić nasze przyrzeczenia małżeńskie podczas celebracji eucharystycznej. Od tego czasu mieszkamy razem z trójką naszych dzieci, powróciła zgoda i szczęście. W ten sposób przebaczenie połączone z modlitwą przyniosło owoce w naszym życiu – wyznali małżonkowie z Demokratycznej Republiki Konga.

Przyjęcie drugiego człowieka jest jak przyjęcie Jezusa 

Czwarte świadectwo, poświęcone gościnności należało do dwóch kobiet, które stanęły przed papieżem wraz ze swymi rodzinami: Ukrainki Iriny Kozuszko, która wraz z córką, uciekła po 10 dniach wojny z Kijowa, pozostawiając w ojczyźnie męża i rodziców, i Eriki Chiriaco, która wraz z mężem przyjęła ją pod rodzinny dach.

Dziś dziękuję Bogu za to, że posłał na naszą drogę tak wielu dobrych ludzi, którzy nam pomogli i okazali wielkie serce, dając nam pomoc i nadzieję. Obecnie jesteśmy goszczeni przez rodzinę Pietro i Eriki, którzy zaoferowali nam nowo wykończone mieszkanie pod swoim domem, gdzie sami mieszkają. Mimo że mają bardzo liczną rodzinę, bo aż sześcioro dzieci, przyjęli nas z miłością – mówiła Ukrainka, nie kryjąc bólu i niepewności, jakie początkowo rodziła w niej wizja ucieczki z rodzinnego kraju. 

Irina Kozuszko podkreśliła, że włoscy małżonkowie, przy Bożej pomocy, ocalili także jej zdrowie, dopomagając jej w pilnym leczeniu, które na Ukrainie uniemożliwił wybuch wojny. Z kolei włoscy małżonkowie przynali, że przyjęcie pod swój dach Iriny i jej córki Sofii, pomimo początkowych obaw, stało się dla nich doświadczeniem duchowym. 

W czasie modlitwy rodzinnej podzieliliśmy się z dziećmi pomysłem przyjęcia rodziny uciekającej przed wojną, wyjaśniając im, że przyjęcie drugiego człowieka jest jak przyjęcie Jezusa. Gościmy je z wdzięczności Bogu, ponieważ możemy dawać darmo tylko tę miłość, którą darmo otrzymaliśmy od Pana i Jego Kościoła. Bez pomocy i siły wiary nie bylibyśmy w stanie przyjąć nikogo mówili.

Miłość silniejsza niż śmierć

Ostatnie świadectwo należało do muzułmanki pochodzącej z Maroka, Zakii Seddiki Attanasio, wdowy po włoskim ambasadorze Luce Attanasio, który został zamordowany podczas pełnienia misji dyplomatycznej w Republice Demokratycznej Konga. Kobieta opowiadała, że miłość pochodząca od Boga stała się spoiwem, które pozwoliło jej wspólnie z mężem zbudować silną rodzinę, której więzi przewyższają nawet śmierć. 

Życzę sobie i wszystkim, aby wasze rodziny były, nawet w obliczu różnic kulturowych i cierpienia, miejscem, gdzie zawsze możemy znaleźć światło i pewność, że Bóg nigdy nie zostawi nas samych – powiedziała na koniec.

W rodzinie uczymy się pokonywać podziały

Temat rodziny jako miejsca praktykowania braterstwa poruszył Ojciec Święty odnosząc się do świadectwa rodziny wieloreligijnej, bardzo zaangażowanej społecznie na rzecz ubogich. Podkreślił przedstawione w nim piękno ludzkiej miłości, umiłowanie życia, altruizm, a także wierność własnym przekonaniom i tradycji religijnej.

W rodzinie, żyjąc wspólnie z tymi, którzy są inni niż ja, uczymy się być braćmi i siostrami. Uczymy się pokonywać podziały, uprzedzenia, zamknięcia i budować razem coś wielkiego i pięknego, zaczynając od tego, co nas łączy – wskazał papież.

Od czwartku do soboty w Rzymie trwać będzie Kongres Rodzin z udziałem ok. 2000 delegatów z całego świata. Debaty i konferencje będą pogłębieniem tematu spotkania: „Miłość rodzinna: powołanie i droga do świętości”. W całym spotkaniu uczestniczy blisko stuosobowa grupa Polaków i Polonii.

mg, KAI/Stacja7