Jeden z porwanych w Nigerii kleryków uwolniony w ciężkim stanie

Porywacze, którzy 8 stycznia uprowadzili z seminarium duchownego w Kaduna w Nigerii czterech seminarzystów uwolnili jednego z nich. Rannego i w ciężkim stanie zostawili przy autostradzie.

Kleryka, którego personalia nie zostały jeszcze ujawnione, odnaleźli kierowcy, przejeżdżający autostradą łączącą Kaduna z Abuja. Zabrali go do szpitala w Kaduna, gdzie nadal przebywa. Według źródeł cytowanych przez magazyn “Catholic Herald” nie można ustalić jego personaliów – tak ciężki jest jego stan. – Był wielokrotnie bity, czemu prawdopodobnie się poddawał. Ma wiele złamań. Prawdopodobnie został uwolniony, ponieważ porywacze wiedzieli, że nie przeżyje w ich rękach – mówi źródło związane z Wyższym Seminarium Duchownym Dobrego Pastrze w Kaduna. Tam właśnie przygotowali się do kapłaństwa klerycy porwani 8 stycznia.

Czterech uprowadzonych to młodzi studenci pierwszego roku filozofii z seminarium Dobrego Pasterza w Kadunie, w wieku od 18 do 23 lat. Zostali porwani w nocy 8 stycznia. Kilku uzbrojonych mężczyzn sforsowało ogrodzenie seminarium i chaotyczny sposób otworzyło ogień. Na szczęście obyło się bez ofiar śmiertelnych. Mogło ich być bardzo dużo, bo w seminarium mieszka 268 kleryków.

Za porwaniem stoją islamscy terroryści związani z Boko Haram. Już zgłosili się do rodzin porwanych kleryków z żądaniem okupu. Nie jest to pierwsza sytuacja, gdy uderzają w kapłanów, siostry zakonne czy innych chrześcijan w tym kraju.

– Sytuację chrześcijan w Nigerii można śmiało nazwać prześladowaniem, zwłaszcza na północy kraju, gdzie większość stanowią muzułmanie. Od grudnia ubiegłego roku terroryści z Boko Haram działają z jeszcze większą brutalnością. Dowodem na to jest historia dziesięciu chrześcijan porwanych i bestialsko zamordowanych przez to ugrupowanie w Boże Narodzenie. Droga, na której zostali oni porwani, jest dziś właściwie nieprzejezdna dla chrześcijan, jest tam bardzo niebezpiecznie. Dlaczego tak się dzieje? Boko Haram chce kontroli nad regionem i robi wszystko, aby ją zdobyć, dlatego wielu chrześcijan stamtąd wypędzono, a innych zabito. Pilnie potrzebujemy pomocy rządów europejskich i prosimy o modlitwę, ponieważ czujemy się bardzo osamotnieni – mówił w rozmowie z Radiem Watykańskim ks. Joseph Bature Fidelis z Nigerii.

ad, Catholic Herald, KAI/Stacja7