“Kościół nie potrafił słuchać, dostrzegać tego, co się dzieje”. Szef komisji o nadużyciach we Francji

Wykorzystywanie seksualne nieletnich to oczywiście przede wszystkim wina samych sprawców oraz ich przełożonych. Jednakże również Kościół jako instytucja nie działał w sposób zadowalający – powiedział Jean-Marc Sauvé, przewodniczący niezależnej komisji, która badała zjawisko wykorzystywania seksualnego w środowisku kościelnym we Francji.

Uważa, że odpowiedzialność Kościoła za wykorzystanie polega na braku odpowiednich reakcji, “zabrakło rygoru”, sprawa nie została potraktowana poważnie. Kościół nie potrafił słuchać, dostrzegać tego, co się dzieje, wyłapywać słabych sygnałów od ofiar – mówi. Sauvé podkreśla jednak, że to problem całego społeczeństwa i dlatego niezbędna jest współpraca wszystkich.

“To bardzo realne ryzyko! I to jest nie do przyjęcia”

Jasne jest, że żadne środowisko nie jest na to odporne, nikt nie może się chlubić, że nie ma tych problemów. Uważam, że w interesie dzieci wszystkie instytucje publiczne i prywatne, a więc także Kościół katolicki, powinny dzielić się informacjami i doświadczeniami, abyśmy mogli spróbować ograniczyć i wyeliminować ten problem. Chciałabym dodać jedną rzecz, która jest bardzo jasna: liczby dotyczące Kościoła katolickiego są przytłaczające, ale podstawowym środowiskiem, w którym dochodzi do przemocy seksualnej, są oczywiście rodziny, a także przyjaciele rodzin. Co najmniej 5,7 proc. osób powyżej 18 roku życia we Francji doświadczyło agresji seksualnej w rodzinie lub ze strony przyjaciół rodziny, co stanowi wyjątkowo wysoki odsetek. Stanowi to więcej niż jedno dziecko na 20. Oznacza to, że w klasie liczącej 20 uczniów lub 25 uczniów jest średnio jedno lub dwoje dzieci na klasę, które są narażone na przemoc seksualną. To bardzo realne ryzyko! I to jest nie do przyjęcia – mówi.