Porcjunkula. Mała, wielka kaplica

Porcjunkula znaczy tyle co kawałeczek, drobna część. Na początku XIII wieku była małą, zaniedbaną kaplicą, położoną kilka kilometrów od Asyżu. A to ona stała się świadkiem najważniejszych wydarzeń w historii franciszkańskiego zakonu, tam też swój początek miał szczególny odpust, który 2 sierpnia może uzyskać każdy z nas.

Dziewięć metrów długości, cztery metry szerokości. Odbudowana własnoręcznie przez Franciszka w 1206 roku. To w tej kaplicy Biedaczyna z Asyżu wysłuchał Ewangelii o rozesłaniu apostołów, która zmieniła jego myślenie. To tam zgromadziła się pierwsza wspólnota franciszkańska, to spod tej kaplicy bracia pierwszy raz ruszyli ewangelizować. To tam siedemnastoletnia Klara przyjęła z rąk Franciszka swój habit. To tam w końcu Franciszek pożegnał się z ziemskim życiem. Dziś ta niewielka kaplica znajduje się wewnątrz potężnej bazyliki. Ale to, co najważniejsze, nie potrzebuje pięknego, wielkiego otoczenia.

W Uroczystość św. Macieja Apostoła Franciszek usłyszał odczytane na Mszy świętej słowa Ewangelii: „Idźcie i głoście: Bliskie już jest królestwo niebieskie. (…) Darmo otrzymaliście, darmo dawajcie. Nie zdobywajcie złota ani srebra, ani miedzi do swych trzosów. Nie bierzcie na drogę torby ani dwóch sukien, ani sandałów, ani laski” (Mt 10, 6-10). Potraktował je jako wyraźny nakaz Chrystusa: zdjął swoje ubrania, nałożył na siebie habit, przepasał się sznurem i zaczął nauczać na placu kościoła parafialnego św. Jerzego w Asyżu. Jeszcze w tym samym roku zgłosili się do niego pierwsi towarzysze: Bernard z Quinvalle i Piotr z Katanii, późniejszy brat Egidiusz, którzy zamieszkali wraz z Franciszkiem przy kościółku Matki Bożej Anielskiej. Kiedy zebrało się już 12 uczniów Franciszka, nazwali się braćmi mniejszymi, a za cel życia obrali sobie pokutę i głoszenie Chrystusa.

A co z odpustem? Legenda głosi, że Biedaczyna w 1216 roku usłyszał w swojej celi głos: „Franciszku, do kaplicy!”. Kiedy tam się udał, zobaczył Jezusa nad ołtarzem, a obok z prawej strony Najświętszą Maryję Pannę w otoczeniu aniołów. Wtedy Chrystus miał powiedzieć do zakonnika: „Franciszku, w zamian za gorliwość, z jaką ty i bracia twoi staracie się o zbawienie dusz, w nagrodę proś Mnie dla nich i dla czci Mego Imienia o łaskę, jaką zechcesz. Dam ci ją, gdyż dałem cię światu, abyś był światłością narodów i podporą Mojego Kościoła”.

Franciszek poprosił, aby „wszyscy, po spowiedzi odbytej ze skruchą i po nawiedzeniu tej kaplicy, mogli otrzymać odpust zupełny i przebaczenie wszystkich grzechów”. Jezus miał mu odpowiedzieć, że udzieli odpustu pod warunkiem, że zatwierdzi go papież. Franciszek udał się więc do Perugii, gdzie przebywał wówczas papież Honoriusz III, i przedstawił mu sprawę. Ojciec Święty zgodził się, ale odpust początkowo ograniczony był tylko do kaplicy pod Asyżem. Kolejni papieże rozszerzali ten przywilej, początkowo na inne kościoły franciszkańskie, później na wszystkie kościoły parafialne. Dziś każdy, kto w dniu 2 sierpnia nawiedzi swój kościół parafialny, spełniając zwykłe warunki (pobożne nawiedzenie kościoła, odmówienie w nim Modlitwy Pańskiej i Wyznania wiary oraz sakramentalna spowiedź i Komunia św. wraz z modlitwą w intencjach papieża, a ponadto nie ma przywiązania do jakiegokolwiek grzechu, zyskuje odpust zupełny.

ah, brewiarz.pl, franciszkanie.pl/Stacja7