Powstanie Kościelny Inspektor Ochrony Danych

Będą nowe standardy ochrony danych osobowych w Kościele - mówi ks. prof. Piotr Mazurkiewicz z UKSW należący do zespołu ekspertów dostosowujących kościelną rzeczywistość do nowych przepisów RODO. Jego zdaniem ochrona danych była w Kościele na stosunkowo wysokim poziomie, dlatego nie było teraz konieczności jakiejś nagłej zmiany.

W wywiadzie udzielonym KAI ks. prof. Mazurkiewicz opowiada w stanie przygotowań do wejścia w życie RODO – nowych przepisów dotyczących zasad ochrony danych osobowych na terenie UE. Przepisy wymagają m.in. stworzenia własnego urzędu ochrony danych albo przekazanie ich pod pieczę państwowego organu. Wiadomo, że Kościół katolicki w Polsce powoła do życia nowy urząd – Kościelnego Inspektora Ochrony Danych, ale podobne urzędy planują też stworzyć inne Kościoły i związki wyznaniowe.

– Ta inicjatywa wyszła od Unii Europejskiej, a jej intencją było podniesienie standardów ochrony danych osobowych w związku z rozwojem nowych technologii i potrzebą zagwarantowania w tym zakresie praw obywatelom. Kościół przyjmuje te nowe standardy – mówi ks. Mazurkiewicz. Wyjaśnia, że procedury dostosowawcze Kościoła katolickiego w Polsce do rozporządzenia RODO zostały opisane w specjalnym dekrecie Konferencji Episkopatu Polski, który uzyskał już wymagane recognitio Stolicy Apostolskiej. Jednak po 25 maja  zakres spraw podejmowanych w ramach kościelnego przetwarzania danych zasadniczo się nie zmieni. – Ochrona danych była w Kościele na stosunkowo wysokim poziomie, dlatego nie było konieczności jakiejś nagłej zmiany. Natomiast intencją Unii Europejskiej było podniesienie standardów ochrony danych osobowych i zagwarantowane w tym zakresie praw obywatelom. Spowodowane to było, z jednej strony, komercjalizacją samych danych, a z drugiej, wyzwaniami związanymi z rozwojem nowych technologii. Kościół przyjmuje te nowe standardy, mając świadomość, że w swojej pracy również wykorzystuje te technologie. Mamy nie tylko księgi pisane na papierze, ale też cyfrowe zbiory danych i musimy myśleć, jak je zabezpieczać – wyjaśnia.

Zwraca również na trend, który wymusił powstanie nowych przepisów w UE: komercjalizację danych osobowych i nieuregulowany handel nimi w różnych celach, także zmierzających do manipulowania ludźmi. Ks. Mazurkiewicz podkreśla, że w kościelnym dekrecie nie będzie działu na temat profilowania danych, ponieważ Kościół “z założenia nie chce w ten sposób postępować z danymi swoich wiernych”. – Kościół ma długą praktykę ochrony prywatności, poczynając od czegoś, co może mało kojarzy się z ochroną danych osobowych, czyli od tajemnicy spowiedzi. Jest świadomość, że informacje o wierze człowieka są informacjami wrażliwymi, dlatego duchowni mają szczególnie wyczucie w tym zakresie. Większego uporządkowania będzie być może wymagało postępowanie w przypadku danych zwykłych. Trudno powiedzieć, czy wszystko pójdzie bezproblemowo i jak wielu trudnym wyzwaniom będzie musiał sprostać Kościelny Inspektor Ochrony Danych, ale nie jest też tak, żebyśmy startowali od zera – zauważa duchowny.

KAI/ad