“Słabość była fundamentem jego świętości”. Pogrzeb kard. Jaworskiego, „kardynała Kalwaryjskiego”

“Słabość była fundamentem twojej pokornej świętości. Wiedziałeś, że idąc za Chrystusem drogą krzyża, trzeba ukochać tę swoją słabość i całkowicie oddać się woli Ojca” - mówił o. Romuald Kośla OFM w homilii podczas Mszy św. pogrzebowej kard. Mariana Jaworskiego w Sanktuarium Pasyjno-Maryjnym w Kalwarii Zebrzydowskiej.

Rozpoczynając Mszę św. pogrzebową w kalwaryjskim sanktuarium Nuncjusz Apostolski abp Salvatore Pennacchio odczytał telegram kondolencyjny wystosowany przez Ojca Świętego po śmierci kard. Mariana Jaworskiego: “W sercach tych, którzy go znali, zapisał się jako człowiek niezwykle prawy, szczery, odważny, a przede wszystkim miłujący Kościół. Pozostawił po sobie godne świadectwo gorliwości kapłańskiej, erudycji, wierności Ewangelii i odpowiedzialności za wspólnotę wierzących. Niech Chrystus miłosierny, któremu śp. kardynał Marian poświęcił swe życie, przyjmie go do swojej chwały.” – napisał Ojciec Święty. Nuncjusz Apostolski przekazał również zapewnienie kard. Pietro Parolina o pamięci i modlitewnej jedności.

Homilię wygłosił o. Romuald Kośla OFM, wykładowca Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie. Podkreślił w niej świadectwo wiary i pokory, ojcowskie serce, życzliwość i troskę nawet o najmniejszą rzecz, jaką na co dzień odznaczał się śp. kard. Marian Jaworski. – To, co mnie osobiście uderzyło w spotkaniach z Tobą, Księże Kardynale, to twoja skupiona uwaga, z jaką przyjmowałeś relacjonowane Ci sprawy, różne – ważne i mniej ważne – i znaki krzyża, jakie kreśliłeś nad każdą z nich. Miałem poczucie, jakobyś te wszystkie usłyszane problemy czynił swoimi, niejako przyznawał się do nich, przyjmował je za swoje, a przez to kreślone błogosławieństwo zawierzał je Panu – mówił. 

Wskazał na znaczenie miejsca, jakim jest kalwaryjskie sanktuarium – to właśnie tam, 75 lat temu, wówczas alumn lwowskiego seminarium ewakuowanego do Kalwarii Zebrzydowskiej, przyszły kardynał, dorastał do służby kapłańskiej – Tu dane mu było uchwycić najgłębszą treść kapłaństwa: „życie oddać”, „życie stracić”. Przez wchodzenie na Górę ukrzyżowania, dosłowne i kontemplacyjne, zrozumiał, że kapłaństwo wymaga od człowieka wejścia w los obumierającego ziarna pszenicznego, że tylko takie „święte unicestwienie” i „szaleństwo miłości” może doprowadzić do prawdziwego poznania siebie, zakochania się w Chrystusie i naśladowania Go w służbie człowiekowi – mówił.

Kaznodzieja przypomniał, iż kardynał Jaworski przeszedł do Domu Ojca w pierwszą sobotę miesiąca, w dzień, w którym szczególnie czczone jest Niepokalane Serce Maryi, podobnie jak św. Jan Paweł II, a także jak ks. Kardynał Franciszek Macharski – Zdumiewające, że ci trzej pasterze Kościoła, odpowiedzialni za owce im powierzone, rozkochani za życia w Ukrzyżowanym i Jego Bolesnej Matce, wierni kalwaryjscy Pielgrzymi, do wieczności przeszli przez Jej odpłacające miłością za miłość Niepokalane Serce!

Podkreślił także niezwykłą więź z Matką Bożą, której kardynał oddawał swoją słabość i cierpienie – Nawiedzając kalwaryjskie sanktuarium, zapewne nieraz patrzyłeś na siebie i widziałeś przede wszystkim swoją słabość i bezradność. Chrystus jednak i Jego Matka widzieli Cię w całej rozciągłości pasterskiej misji, jakiej się podjąłeś; widzieli Cię w tym, co wybiegało poza czasy i okoliczności, w których przyszło Ci służyć, kochać i cierpieć. Wiedziałeś dobrze, że twoja moc była z Boskiego wyboru, a nie z Ciebie samego, podobnie jak wartość belek krzyżowych – nie pochodziła ze szlachetności drzewa, z którego je zrobiono ani z ich mocy i wytrzymałości, ale z ich przeznaczenia do dzieła zbawczego.

Przywołał on słowa kard. Jaworskiego, które wypowiedział we Lwowie na zakończenie dziękczynnej Mszy św., w dniu swoich 80-tych urodzin, iż „chrześcijaństwo jest łatwe, kiedy powie się Panu Bogu «tak»”. – Im bardziej doświadczałeś swojej słabości, im bardziej stawała się ona dokuczliwa, jak po wypadku kolejowym i utracie ręki, jak w tych ostatnich miesiącach przed śmiercią, tym bardziej w pokorze oddawałeś ją Chrystusowi przez Maryję. Był to znak, że słabość ta nie jest dla Ciebie kamieniem zawadzającym, ale kamieniem fundamentu jeszcze głębszej więzi z Bogiem. A my, drogi księże Kardynale, możemy dziś powiedzieć, że ta słabość była fundamentem twojej pokornej świętości, bo każda forma niemocy w Bogu przyjęta sama w sobie staje się wartością. Wiedziałeś, że idąc za Chrystusem drogą krzyża, trzeba ukochać tę swoją słabość i całkowicie oddać się woli Ojca – mówił o. Kośla.

Odpowiadając na prośbę ks. kard. Jaworskiego, by w homilii pogrzebowej wyrazić dziękczynienie za odrodzone życie religijne w Archidiecezji Lwowskiej po upadku komunizmu, wskazał na na wszystkich niezłomnych ludzi wiary, którzy co dzień skazywani byli na śmierć, którzy oddali swoje życie za wierność Bożym przykazaniom i nie ugięli się przed państwowymi represjami. Wyraził dziękczynienie za odnowione struktury administracyjne Kościoła we Lwowie i na Ukrainie oraz za wszystkie uformowane po 1991 roku wspólnoty parafialne, za nowo wybudowane i odnowione świątynie, z Katedrą Lwowską na czele a także za odrodzenie się życia zakonnego w diecezji lwowskiej i na Ukrainie. Podkreślił działalność i znaczenie Wyższego Seminarium Duchownego archidiecezji lwowskiej obrządku łacińskiego we Lwowie-Brzuchowicach. Wskazał na znak Opatrzności dla Kościoła we Lwowie i na Ukrainie, jakim była pielgrzymka papieża Jana Pawła II w czerwcu 2001 roku i za beatyfikację sługi Bożego arcybiskupa metropolity lwowskiego obrządku łacińskiego Józefa Bilczewskiego i ks. Zygmunta Gorazdowskiego, kapłana tej archidiecezji i założyciela Zgromadzenia Sióstr św. – Bogu niech będą dzięki za miejsce, jakie mu wyznaczył przez posługę biskupią w Lubaczowie, a następnie we Lwowie, za jego aktywność uniwersytecką i twórczość, za dzieła wielkie i małe, za bardziej lub mniej udane, za projekty zrealizowane i te, których nie udało się urzeczywistnić, za słowa pocieszające i upominające, wypowiedziane w porę i nie w porę – mówił o. Kośla.

Obrzęd ostatniego pożegnania poprowadzi kard. Stanisław Dziwisz, krakowski metropolita senior i wieloletni osobisty sekretarz św. Jana Pawła II. Zgodnie z ostatnią wolą Zmarłego, na płycie nagrobnej będzie widniała inskrypcja: +Marian kard. Jaworski, metropolita lwowski – „kardynał Kalwaryjski”.

 

zś/Stacja7