Kard. Dziwisz: Udział w Eucharystii jest sprawdzianem temperatury naszej wiary

Nie mogą nas uspokajać statystyki, że procent uczestniczących we Mszy niedzielnej w Polsce jest wyższy niż w innych krajach europejskich – mówił kard. Stanisław Dziwisz, który przewodniczył Mszy św. i procesji w Sanktuarium św. Jana Pawła II na Białych Morzach w Krakowie. Długoletni sekretarz osobisty świętego papieża podkreślał, że gorliwy udział w niedzielnej Eucharystii jest sprawdzianem temperatury naszej wiary.

W homilii kard. Stanisław Dziwisz mówił o tym, że Eucharystia jest darem Jezusowego Serca, a zarazem najbardziej wyraźnym i gestem miłości Jezusa do człowieka i Jego pragnienia, by być obecnym w życiu ludzi. „Eucharystia jest darem zobowiązującym. Przyjmując ten dar, wyrażamy nasze pragnienie i gotowość przyjęcia Jezusa Chrystusa jako naszego Pana i Zbawiciela, postawienia Go w centrum naszego życia i wszystkich naszych spraw” – zauważył kaznodzieja. Dodał ponadto, ze dar Eucharystii staje się również zadaniem, określającym postawę chrześcijan. „Przyjmując dar Eucharystii, wyrażamy jednocześnie gotowość przyjęcia Ewangelii jako programu i stylu życia, jaki ona proponuje” – stwierdził.

Krakowski metropolita senior powiedział, że człowiekiem Eucharystii był św. Jan Paweł II. Jego zdaniem, ostatnia encyklika papieża, napisana dwa lata przed śmiercią i poświęcona właśnie Eucharystii, stała się „testamentem, odsłaniającym i powierzającym nam sekret jego duchowego życia, jego miłości”.

„Wraz ze św. Janem Pawłem II możemy dziś dziękować Bogu za wielką łaskę, jaką jest dla nas możliwość uczestnictwa w Eucharystii. W naszej ojczyźnie, pokrytej gęstą siecią parafii i kościołów, mamy Eucharystię niemal w zasięgu ręki. Są obszary na ziemi, gdzie dostęp do Eucharystii jest bardzo trudny. Czy cenimy sobie więc ten ogromny dar? I jak korzystamy z tego daru?” – pytał hierarcha.

Kard. Dziwisz stwierdził ponadto, że liczne procesje, które odbywają się dziś w wielu krajach i wspólnotach parafialnych, są wyrazem głębokiego pragnienia chrześcijan, by Pan „był obecny nie tylko w naszym życiu osobistym, ale także społecznym”. „On chce towarzyszyć wszystkim naszym sprawom. On chce nas jednoczyć, zespalać nasze wysiłki, leczyć nasze rany. On chce nam pomagać przezwyciężać podziały, uciszać kłótnie i spory, łagodzić napięcia, od których nie jest wolne nasze zbiorowe życie” – mówił kaznodzieja. Dodał, że Jezus eucharystyczny, wkraczając w nasze życie rodzinne i społeczne, nikomu nie zagraża, nikomu nic nie narzuca.

Duchowny zwrócił uwagę na to, że uroczystość Bożego Ciała jest zachętą do jak najczęstszego przyjmowania Ciała Chrystusa. Ocenił, że gorliwy udział w niedzielnej Eucharystii jest „sprawdzianem temperatury naszej wiary”. „Nie mogą nas uspokajać statystyki, że procent uczestniczących we Mszy niedzielnej w Polsce jest wyższy niż w innych krajach europejskich. Nie może nas nie obchodzić fakt, że wielu naszych ochrzczonych braci i sióstr nigdy albo bardzo rzadko uczestniczy w Eucharystii” – uwrażliwiał. „Czyżby Jezus nie miał im nic do powiedzenia? Czyżby jedyną odpowiedzią na dar największej miłości, jakim jest Eucharystia, była ze strony człowieka obojętność i fałszywe poczucie samowystarczalności?” – pytał na zakończenie.

KAI/ad